PVA KONTRA METODA
dodał: admin dnia gru.09, 2009 22:23, kategoria Moje artykuły
Jest lato i pełnia sezonu wędkarskiego. Wielu wędkarzy udaje się na długo oczekiwany, urlop (czytaj: na ryby). Nie ma problemu, gdy wybieramy się nad wodę, którą znamy. Wiemy, jakie zanęty i przynęty zabrać ze sobą. Na pamięć znamy miejsca i godziny żerowania karpi.
Gorzej, gdy wybieramy się nad nową, zupełnie nam nieznaną wodę. Na jej zbadanie musimy poświecić dużo więcej czasu, tak aby znaleźć odpowiednie miejsce, w którym zamierzamy łowić, oraz żeby właściwie przygotować łowisko. Wówczas może się pojawić problem z wyborem sposobu nęcenia. Długotrwałe nęcenie odpada, gdyż nie mamy na to zbyt wiele czasu. Pozostaje więc nęcenie punktowe. Można zanęcić pewien wybrany obszar naszego łowiska kulkami, a potem podczas łowienia, jedynie systematycznie donęcać punktowo. Jest to bardzo efektywny sposób, gdyż karpie ciągle przeszukują dno w poszukiwaniu pokarmu.
Jaki wybrać skuteczny sposób punktowego nęcenia i łowienia? Są dwie możliwości. Pierwsza to łowienie za pomocą tzw. Metody. Druga to zastosowanie materiałów rozpuszczalnych, w skrócie nazywanych PVA. Który sposób wybrać i czym się kierować? Oba są dosyć podobne, a przede wszystkim bardzo skuteczne.
Metoda
Kiełbaski PVA
Stosując Metodę, jako zanęty używam robionych przez siebie past lub suchych zanęt z dodatkiem boosterów lub dipów. Najczęściej są to pasty na bazie mielonych pelletów (granulatów), które zaparzam wrzątkiem, dodając ugotowane ziarna (najczęściej kukurydza i konopie). Można też uzyskać różny smak pasty dodając dowolny aromat w proszku, booster lub dip do mielonego pelletu. Przygotowanie takiej pasty jest bardzo proste i nie wymaga zbyt wiele czasu. Ostatnio w sklepach pojawiło się wiele gotowych past różnych firm o bogatym wyborze aromatów, z których możemy śmiało korzystać. Do metody można stosować także suchą zanętę. Wydawałoby się, że przygotowanie takiej zanęty jest bardzo proste i łatwe. Rzeczywiście nie jest to zbyt skomplikowane, ale trzeba pamiętać o kilku ważnych wskazówkach. Po pierwsze, umieszczona w koszyczku zanęta rzucana jest często na dość duże odległości, dlatego powinna być dobrze sklejona tak, aby nie wypadała podczas rzutu. Ponadto powinna “pracować” na dnie łowiska, uwalniając swoje cząsteczki. Jeśli po zwinięciu zestawu koszyczek jest pusty – oznacza to, że zanęta została właściwie przygotowana. Zanętę taką możemy przygotować sami, ale czasami warto skorzystać z gotowych, specjalnych zanęt do łowienia tym sposobem. Sam często korzystam z dużego asortymentu gotowych zanęt firmy Master Fishing, oraz korzennej zanęty firmy Jet Fish. Decydując się na łowienie Metodą pamiętajmy, że koszyczki (sprężyny) używane do tego celu, posiadają własne obciążenie. Po nałożeniu do koszyczka pasty lub zanęty, zestaw nasz osiągnie wagę często przekraczającą 200 gram. Pamiętajmy zatem, aby do łowienia użyć odpowiednio mocnego wędziska, i rzucać zestawami bardziej technicznie (z wyczuciem) niż siłowo. Źle dobrane wędzisko i niewłaściwa technika rzutu często kończy się złamaniem kija lub urwaniem zestawu. Pamiętajmy również, że Metodą raczej nie powinniśmy łowić w zbiornikach o mulistych lub bardzo zarośniętych dnach. Znaczny ciężar koszyczka z zanętą, lub pastą, oraz krótki przypon, który stosujemy, powoduje bowiem ich zapadanie się głęboko w mule lub podwodnej roślinności.
Różne koszyczki do Metody
Specjalistyczne suche miksy
Miks zmieszany z pelletem – idealny do koszyka
Kolejne fazy „pracy” miksu w wodzie
Kolejne fazy „pracy” miksu w wodzie
Kolejne fazy „pracy” miksu w wodzie
Kolejne fazy „pracy” miksu w wodzie
Widać zatem, że punktowe nęcenie i łowienie Metodą nie może być używane na każdym łowisku. Co zatem zrobić, gdy trafimy na wodę pełną roślinności lub o miękkim dnie? Pozostaje drugi z omawianych sposobów. W ostatnich latach szeroko pojawiły się na wędkarskim rynku materiały rozpuszczalne. To właśnie one w istotny sposób przyczyniło się do podniesienia skuteczności łowienia na wielu wodach. Stosując różne typy materiałów PVA, takich jak woreczki rozpuszczalne (o różnych kształtach, rozmiarach i przeznaczeniu) siatki, nici lub taśmy, możemy użyć właściwie każdego rodzaju zanęty. Mogą to być wszelkie ziarna, nawet gotowane, a także pellety, granulaty suche lub z dodatkami boosterów i dipów, kulki, zanęt sypkich itp. Nie ograniczamy więc nęcenia jak w przypadku Metody jedynie do past i ciast na bazie zanęt sypkich, lecz bierzemy dowolny rodzaj materiału rozpuszczalnego, dzięki któremu chcemy umieścić w łowisku wybraną przez nas zanętę. Różnorodność materiałów PVA dostępnych na rynku spowodowała, że możemy łowić na odległościach znacznie przekraczających 100 metrów, także na wodach o podłożach mulistych. Jeżeli mamy możliwość wywożenia (ponton, łódka zdalnie sterowana), możemy użyć więcej niż jeden woreczek na każdy zestaw. Skuteczność tej metody sprawiła, że materiały PVA zaczęli stosować również wędkarze łowiący inne gatunki ryb. Producenci materiałów PVA często określają na opakowaniach, jaki jest czas ich w wodzie. Pamiętajmy, używając tych materiałów, że każdy kontakt z wodą lub wilgocią spowoduje ich rozpuszczenie. Nie możemy więc ich stosować, gdy pada deszcz, przy dużej wilgoci lub kiedy mamy mokre ręce. Jeszcze jedna praktyczna uwaga – zestaw wyjęty z wody jest mokry i nie nadaje się do użycia z zastosowaniem PVA. Trzeba go najpierw wysuszyć, lub założyć nowy suchy przypon. Do napełniania woreczków czy siatek możemy używać zanęt takich samych jak do Metody, z tą różnicą, że zalewamy je minimalną ilością wrzącej wody, a w momencie, gdy będą miały konsystencję przypominająca plastelinę, dodajemy zapachowy booster lub dip. Wymieszanie pasty lub zanęty suchej z oleistym boosterem spowoduje, że bez obaw możemy używać ich do napełniania materiałów PVA. Zachęcam wszystkich wędkarzy do ich stosowania, ponieważ skuteczność łowienia przy ich pomocy potrafi zaskoczyć nie tylko karpie, lecz również też samych wędkarzy, co niejednokrotnie mi się przytrafiło. Obfitych połowów i udanego urlopu!
Pellet w woreczkach rozpuszczalnych z otworkami (dzięki nim woreczki nie unoszą się na powierzchni wody)
Siateczki PVA napełnione miękkim aromatyzowanych pelletem
Taśmy i nici rozpuszczalne do nęcenia punktowego
Materiały PVA i przydatne akcesoria
Pellety do stosowania zarówno w Metodzie jak i materiałach PVA
Ten z lewej na PVA, z prawej na Metodę
Zanętowe „kiełbaski”
Jednym z najlepszych moich sposobów punktowego nęcenia jest nadziewanie na długi przypon „kiełbasek” z siatki PVA, napełnionych granulatem i boosterem. Potrzebna jest do tego długa igła, którą nadziewam „kiełbaskę” (fot. 1). Następnie przeciągam przez nią przypon (fot. 2). Napełnioną zanętą siatkę ściągam w dół (fot. 3). W końcu opieram „kiełbaskę” na haczyku (fot. 4). W ten sam sposób można umieścić na przyponie kilka siateczek z zanętą. Dopiero po ich przeciągnięciu obcinam zbędny odcinek materiału przyponowego i zawiązuję krętlik, a przypon przymocowuję do zestawu.
fot. 1
fot. 2
fot. 3
fot. 4
Ryszard Jarmułowicz
