AKADEMIA SIWOBRODEGO
dodał: admin dnia lut.02, 2010 17:18, kategoria Akademia Siwobrodego
Już po raz 6 nad wodami niezwykle urokliwego zbiornika Jeziory Wilekie odbyła się „Akademia Siwobrodego”. Do uczestnictwa w warsztatach karpiowych zaproszeni zostali: Wojtek Klepka, Krzysztof Torczylo, Jarek Jankowski. Warsztaty prowadzone były pod pilnym okiem Ryśka Jarmułowicza. Od pierwszego dnia uczestnicy zapoznawali się ze wszystkimi tajnikami skutecznego karpiowania. Mogli dowiedzieć się jak i gdzie szukać miejscówek, w jakich miejscach warto położyć zestawy, a jakie lepiej omijać z daleka. Rysiek bardzo dokładnie i ze szczegółami tłumaczył sposoby skutecznego nęcenia oraz w wyczerpujący sposób przedstawił rodzaje zanęt i ich zastosowania. Wiele pozytywnych emocji wniosła prezentacja modelu zdalnie sterowanego do wywozu przynęt. Każdy uczestnik mógł osobiście posterować modelem, wywieść swoje zestawy a także zapoznać się z wieloma możliwościami oferowanymi przez prezentowaną łódź(możliwościami, które do tej pory nie były spotykane w innych tego typu modelach).
Omawianie budowy łódki zdalnie sterowanej
Nauka sterowania łódką
Przy okazji prezentacji możliwości modelu „Wykładowca” zademonstrował swoim uczniom sposoby posyłania kul zanętowych przy pomocy rakiety zanętowej i spoda, w sytuacji, gdy na przykład na zbiorniku jest zakaz wywozu zestawów. Są to sprawdzone metody posyłania zanęt na duże odległości. Nie muszę chyba dodawać z jakim zaciekawieniem wszyscy kursanci przyglądali się owym prezentacjom. Można by tak długo i wiele wymieniać czego można było się dowiedzieć podczas trwania Akademii a czego nie znajdziemy w żadnych innych nawet fachowych książkach o tematyce karpiowej. Każdego zainteresowanego, chcącego pogłębić swoją wiedzę na temat połowu karpi serdecznie zapraszam już teraz na kolejne Akademie, które każdy uczestnik będzie mile wspominał przez długi, długi czas. A co najważniejsze, wiedza wyniesiona ze szkółki, czego jestem w stu procentach pewien przełoży się bezpośrednio na wyniki i za jakiś czas będziemy oglądać byłych kursantów ze złowionymi okazami na łamach Karp Maxa. Przykładem niech będzie… ale o tym na końcu artykułu. Wracając do zbiornika, na którym odbywają się warsztaty karpiowe. Rysiek nie przypadkowo wybrał właśnie Jeziory Wielkie jako miejsce prowadzenia swojej szkółki. Nie jest to łowisko komercyjne – typowa „wanna” z dużym pogłowiem ryb, lecz niezwykle trudne technicznie łowisko, w którym odpowiednie wybranie miejsca, zanęcenie, sposób położenia zestawów, dobranie odpowiedniego sprzętu do panujących warunków będzie ważyć o naszym sukcesie bądź porażce. Reasumując, każdego dnia adepci wędkarstwa karpiowego dowiadywali się czegoś nowego. „Wykłady” prowadzone były w bardzo miłej atmosferze. Pytań, na które musiał odpowiadać Rysiek było co nie miara, ale radził sobie z tym bardzo dobrze. Jak wiadomo, wędkarstwo to Ryśka żywioł. Wieczorami wszyscy rozkoszowali się długimi pogawędkami o karpiach. Wiele można się było wtedy dowiedzieć, wspólnie podyskutować na różne dręczące tematy i znaleźć odpowiednie satysfakcjonujące nas odpowiedzi.
Jedna z bardzo ciekawych dyskusji
Pogoda dopisała ale tylko częściowo, ponieważ od połowy wyprawy nastąpiło tzw. „załamanie”, ochłodziło się gwałtownie, zaczęło padać, a ciśnienie zaczęło skakać. Wszystko to niewątpliwie przełożyło się na kiepskie brania. Tylko pierwszego dnia klasę pokazał Rysiek łowiąc razem z Darkiem dwa karpie powyżej 10kg. Jak się później okazało były to jedyne ryby złowione podczas trwania akademii.
Ulewny deszcz podczas Akademii
Karpie Ryśka i Darka
Mimo to wszyscy bardzo zadowoleni i w dobrych nastrojach rozjechali się do domów. Wcześniej jednak nie obyło się bez wymiany adresów i umawiania się na kolejne wspólne zasiadki. O tym, że nauka nie poszła w las dowiedzieliśmy się niedawno, gdy dotarły do nas wieści od chłopaków o złowionych przez nich karpiach. Dwie dwudziestki, kilka osiemnastek i wiele dziesiątek to wręcz wymarzony wynik dla każdego karpiarza.
Efekt Akademii
Efekt Akademii
Efekt Akademii
Rysiek nosi się z pyszna i chyba nie ma mu się co dziwić, takie wyniki odniesione przez jego uczniów są dla niego największą zapłatą i jednocześnie potwierdzeniem, że droga którą sobie obrał w prowadzeniu kursów jest właściwa. Chłopaki dedykują Ryśkowi złowione przez siebie ryby, dziękując przy tym za wiedzę jaką od niego otrzymali, a jakiej nie znaleźliby w żadnym specjalistycznym karpiowym podręczniku. Ja również ze swojej strony pragnę gorąco podziękować mojemu przyjacielowi Ryśkowi za ponowne zaproszenie na wspólną zasiadkę a chłopakom za niepowtarzalną atmosferę, którą sami stworzyli. A! Jeszcze jedno. W zeszłym roku, na końcu sierpnia odbyłem wspólną, niezapomnianą zresztą zasiadkę z Ryśkiem właśnie nad Jeziorami Wielkimi. Pogodę trafiliśmy najgorszą jaką tylko można było sobie wyobrazić. W ciągu czterech niezwykle zimnych i deszczowych dni dzięki ogromnej wiedzy Ryśka i przygotowanych przez niego na ta okazję zanęt i przynęt udało nam się skusić do brania cztery karpie, z których największy miał nieco ponad 10kg. To był naprawdę nie lada wyczyn zmusić słabo żerujące karpie do brania, zważywszy na to, że tylko my na całym jeziorze mieliśmy brania. Najcenniejszą rzeczą jaką wyniosłem z tamtej zasiadki były dla mnie nie złowione ryby a ogromna wiedza jaką przekazał mi Rysiek. Ponownie zachęcam wszystkich do wzięcia udziału z „Akademii Siwobrodego”, piszę to nie jako przyjaciel Ryśka, ale jako usatysfakcjonowany uczestnik tego kursu. W mojej opinii gwarancją powodzenia tego typu kursów jest przede wszystkim rzetelna wiedza i doświadczony wykładowca, który potrafi zjednać sobie nie tylko karpie ale i ludzi.
Filip Staszek
